poniedziałek, 19 października 2009

Diana Ross Presents: The Jackson 5

"Kiedyś, w pierwszej klasie wziąłem udział w inscenizacji wystawianej przed całą szkołą. Każdy w mojej klasie musiał coś zaprezentować, więc kiedy wróciłem do domu, rodzice powiedzieli mi, że powinienem ubrać czarne spodnie i białą koszulę oraz zaśpiewać "Climb Every Mountain" z albumu "The sound of music". Tak też zrobiłem. Kiedy skończyłem śpiewać, reakcja publiki wprawiła mnie w konsternację. Oklaski były ogłuszające, niektórzy się uśmiechali, inni wstawali z miejsc. Moi nauczyciele płakali, a dla mnie było to niewiarygodne. Byłem podekscytowany. Czułem też zawstydzenie, ponieważ w mojej opini, nie zrobiłem nic nadzwyczajnego. Zaśpiewałem dokładnie tak, jak robiłem to każdego wieczora w domu. Kiedy występujesz, nie myślisz o tym jak jak brzmisz. Po prostu śpiewasz."

Tak, Michael po latach wspomina swój pierwszy szkolny występ, w autobiografii "Moonwalk". Myślę, że jest to najtrafniejszy sposób rozpoczęcia historii o chłopcu, który urzeczywistnił mit o amerykańskim śnie. Pierwszą stycznością Michaela z muzyką było przygrywanie starszym braciom rytmu na bongosach. Wkrótce okazało się, że posiada wszelkie narzędzia ku temu, by absolutnie zdominować rodzinny zespół. Początki nie były łatwe, zespół grał serię okolicznościowych koncertów w nocnych klubach dla czarnoskórych. Nie rzadko, występy braci poprzedzane były występami wyuzdanych striptizerek. Tego typu procedery nie zmieniły się nawet wówczas, kiedy zwyciężyli jeden z lokalnych konkursów, piosenką "My girl" The Temptations. W całości wyśpiewaną przez małego Doo Doo.
Punktem zwrotnym dla Jackson 5 (z początku The Jacksons, po zerwaniu kontraktu z Motown, bracia powrócili do pierwotnej nazwy) był rok 1968 i podpisanie pierwszego profesjonalnego kontraktu z legendarną dziś wytwórnią Motown Records. Nie prawdą jest, iż za odkryciem chłopców stała Diana Ross, jak sugeruje nazwa debiutanckiego albumu. Było to tylko zgrabne zagranie marketingowe, mające pomóc w promocji płyty. Poniżej zdjęcie okładki.

Nie tylko rok 1968 ale i lata wstecz, pozbawiły Michaela przywileju normalnego dzieciństwa.

"
Były czasy, kiedy wracałem do domu po szkole i miałem czas tylko na to by się rozpakować. Musiałem być gotowy do wyjścia do studio. Pewnego dnia śpiewałem tam do późnej nocy, dopóki nie nadszedł czas pójścia do łóżka, naprawdę. Pamiętam, że naprzeciwko Motown studio był park – patrzyłem na dzieci bawiące się na placu zabaw. Stałem i zastanawiałem się, nie mogłem sobie wyobrazić tej wolności, beztroskiego życia. – tego że mógłbym być jednym z nich., odejść i bawić się. I to był właśnie jeden ze smutnych aspektów mojego dzieciństwa." - wspomina Michael.

Zespół The Jacksons był niejako realizacją ambicji ojca chłopców, Joe Jacksona, lidera lokalnej grupy "The Falcons". Chłopcy pracowali w pocie czoła, by sprostać wymaganiom despotycznego ojca, który z kolei pracował ciężko na hucie, aby móc kupować synom instrumenty.. Michael w "Moonwalku" przyznaje, że działalność w zespole i towarzyszący jej zgiełk zmusił go do błyskawicznego wydoroślenia. Być może, miało to wpływ na niewiarygodnie dojrzałe interpretacje takich utworów jak choćby "Who's loving you", z których znany był mały Michael. Autor tekstu dla tej piosenki, Smokey Robinson wspominał podczas uroczystości pożegnalnej w Staples Center, że niezwykła dojrzałość w interpretacji jego słów przez małego wokalistę, wprawiała go w zakłopotanie. Nie godziło się bowiem z uporządkowanym rozumowaniem Robinsona, to, że dziesięcioletni Michael śpiewa o uczuciach w sposób, w jaki nie potrafiliby to zrobić doświadczeni scenicznie i życiowo dorośli wokaliści. Zamieszczam ową interpretację poniżej, na prawdę warto to przeżyć od początku do końca.

Taki był właśnie wówczas Michael. Fenomen w kreowanej przez niego postaci scenicznej polegał na duszy cynicznego kochanka z bagażem doświadczeń, uwięzionej w ciele urokliwego smyka.Wymownym w tym kontekście zdaje się być obsadzenie w 1971 roku, trzynastoletniego wówczas Michaela, w miłosnym musicalu telewizyjnym u boku Diany Ross, w którym to Doo Doo w sposób przerysowany odgrywa rolę łamacza niewieściego serca panny Ross (o tym, szerzej w innym artykule)
Innym klasowym numerem pochodzącym z debiutanckiej płyty, jest zdecydowanie "I want you back" napisany dla braci przez The Corporation. Premierowe wykonanie tego szlagieru miało miejsce podczas programu na żywo 'The Hollywood Palace Special' (zdjęcie poniżej) gdzie bracia - poza singlem - wykonali także Sing a Simple Song, Can You Remember oraz There Was a Time, wspólnie z Dianą Ross oraz Sammym Davisem Jr.
"I want you back" trafiła razem z "Who's loving you" jako singiel na pierwsze miejsce listy Bilboard hot 100 w 1970 roku. Poniżej okładka singla.


Warto wspomnieć o tym, że utwór "I want you back" zajmuje 120 miejscie w rankingu najlepszyh piosenek według magazynu Rolling Stone. Ponadto jako jedyny utwór Jackson 5 uzyskał status platynowy - a stało się to podczas uroczystego włączenia zespołu Jackson 5 do Rock & Roll Hall of Fame w 1997 r. Nic więc dziwnego, że bracia - a później także i Michael na solowych trasach koncertowych - prezentowali ten utwór niemal podczas każdego koncertu, począwszy od końca lat 60. aż do koncertów w Madison Square Garden we wrześniu 2001 r.
Na koniec zamieszczam owy utwór w zaskakującej dla mnie jakości dźwiękowej. Animacja pochodzi z popularnych swego czasu kreskówek, których bohaterami byli Bracia Jacksonowie, ale o tym kiedy indziej. Niestety jeszcze do wczoraj znalazłem ten "klip" w jakości HQ, dziś już go nie ma ; (


Na sam koniec zamieszczam oficjalna tracklistę "Diana Ross presents: The Jackson 5"

1. Zip a Dee Doo dah (Ray Gilbert, Allie Wrubel; cover utworu z filmu Disneya "song of the south") 3:17
2. Nobody (The Corporation) - 2:53
3. I want you back (The Corporation) - 3:03
4. Cant you remember (Thom Bell, William Hart; cover The Delfonic) - 3:10
5. Standing in the shadows of love (Holland-Dozier-Holland; cover zespołu The four tops) - 4:05
6. You've changed (Gordon Keith) - 3:16
7. My Cherie Amour (
Stevie Wonder, Sylvia Moy, Hank Cosby; wersja pierwotna pojawiła się na albumie pierwszego) - 3:44
8. Who's Lovin' you (Smokey Robinson; pierwotnie utwór zespołu The Miracles) - 4:05
9. Chained (Frank Wilson) - 2:54
10. (I know) I'm losing you (Norman Whitfield, Eddie Holland, Cornelius Grant; cover zespołu The Temptations) - 2:16
11. Stand (Sylvester Stewart; cover zespołu Sly & the family stone) - 2:30
12. Born to love you (Ivy Jo Hunter, William "Mickey" Stevenson; cover zespołu The Temptations) - 2:38